×

Błąd

Not a JPEG file: starts with 0x00 0x00 `/home/iksik/ftp/jaworniknowy/images/stories/gal/96/IMG3779.JPG' @ error/jpeg.c/JPEGErrorHandler/322
insufficient image data in file `/home/iksik/ftp/jaworniknowy/images/stories/gal/99/tn_PB290242.JPG' @ error/jpeg.c/ReadJPEGImage/1039

Konfirmacja - 17.05.2009

W niedzielę Rogate 17 maja przeżywaliśmy uroczystość Konfirmacji. W tym roku konfirmowano sześć osób:
Gajdzik Daniel
Niemczyk Adam
Pilch Piotr
Rabięcny Adam
Szlaur Przemysław
Zwias Joanna

Przed nabożeństwem konfirmanci wraz z ks. Z. Sztwiertnią, katechetką i członkami Rady parafialnej spotkali się na wspólnej modlitwie, a następnie przeszli do ładnie przyozdobionej kaplicy. W czasie uroczystości wysłuchaliśmy kazania w oparciu o tekst z Ew. Jana 16, 23b.24  Po kazaniu rozpoczęła się uroczystość konfirmacji. Konfirmanci podziękowali rodzicom, wszystkim uczącym za wychowanie i przygotowanie do uroczystości. Po akcie konfirmacji do konfirmantów przemówiła kurator Parafii oraz przedstawiciel młodzieży. Każdy konfirmant otrzymał Biblię w prezencie od Parafii i po pięknej czerwonej róży od młodzieży. Następnie po raz pierwszy przystąpili do społeczności Stołu Pańskiego. Uczynili to również rodzice i rodzice chrzestni. Piękna słoneczna pogoda pozwoliła na wykonanie pamiątkowych zdjęć w plenerze.

 

Egzamin konfirmantów - 10.05.2009

10 maja 2009 roku – ten dzień z pewnością zapadnie głęboko w pamięci młodym gimnazjalistom z drugiej klasy, z Parafii Ewangelickiej w Wiśle Jaworniku.  Na niedzielnym nabożeństwie, w obecności całego zboru, zaprezentowali swoją wiedzę zdobytą podczas lekcji religii prowadzonych przez proboszcza parafii w Jaworniku – ks. Zdzisława Sztwiertnię. Sześcioro tegorocznych konfirmantów – pięciu chłopców i jedna dziewczyna – mieli możliwość podzielenia się swoimi wiadomościami ze zgromadzonymi parafianami na temat modlitwy: jej charakteru, treści i formy. Dzięki ich odpowiedziom każdy mógł przypomnieć sobie podstawowe prawdy wiary, o których z biegiem czasu tak szybko zapominamy. Konfirmanci, choć nieco zestresowani, z zadania wywiązali się znakomicie. Życzymy im, aby nauka konfirmacyjna pomogła im w podjęciu świadomej decyzji o przyjęciu Jezusa do swojego życia i wierności oraz ufności Bożym obietnicom.


M.B.

Pamiątka poświęcenia kaplicy - 03.05.2009

W niedzielę, 3 maja, nasza Parafia obchodziła doroczne święto pamiątki założenia kaplicy w Wiśle Jaworniku. Uroczystość ta zawsze kieruje myśli zgromadzonych zarówno ku przeszłości, przypominając rodowód parafii i jej historię, ale także ku teraźniejszości. Mówił o tym ks. Edwin Pech, proboszcz Parafii Ewangelickiej w Karpaczu, zaproszony na tegoroczne nabożeństwo, który odniósł się w swoim kazaniu do służby wykonywanej przez członków zboru na rzecz przygotowania tej uroczystości, m. in. wspomniał o pracy pastorostwa, radnych, członkiń parafialnego Koła Pań, chóru czy młodzieży. Parafianie czynnie zaangażowani w działania związane z życiem parafii na pewno rozumieją, iż kościół żywy to nie budynek postawiony 26 lat temu, przekazany w darze przez przodków jako ich świadectwo wiary, ale zgromadzenie wiernych tu i teraz, odpowiedzialnych za społeczność, do której zostali powołani przez Jezusa Chrystusa. Ks. Pech nawiązał tym samym do fragmentu z Ewangelii Jana, w którym życie chrześcijanina porównane jest do winnej latorośli czerpiącej swe siły i wzrastającej tylko w ścisłym kontakcie z winnym krzewem – czyli samym Jezusem, będącym jedynym źródłem mocy i energii do duchowego życia wierzącego.
Podczas nabożeństwa liturgię prowadzili wspomniany ks. Pech wraz z proboszczem ks. Zdzisławem Sztwiertnią, a także wystąpił parafialny chór, który wykonał kilka dziękczynnych pieśni. Tradycyjnie już, po zakończonym spotkaniu, zarówno parafianie, jak i zaproszeni goście mogli zakupić upieczone przez panie z Jawornika kołacze. Nie zabrakło również różnego rodzaju ciast przygotowanych przez młodzież, która w ten sposób pozyskuje środki na wakacyjny wyjazd.
Naszą największą troską z okazji tego święta powinno być właśnie to młode pokolenie, aby nie zrezygnowało ze społeczności wierzących, ale znalazło swoje miejsce w czynnej służbie dla Głowy Kościoła – Jezusa Chrystusa, współtworząc tym samym dzieło zapoczątkowane przez poprzedników dwadzieścia sześć lat temu.

M.B.

 

Spotkanie konfirmantów i ich rodziców - 19.04.2009

"Najpiękniejszy miesiąc to maj" brzmiały słowa pewnej piosenki. To pewnie dlatego miesiąc ten jest okresem konfirmacji. Bo przecież konfirmacja powinna być jedną z najpiękniejszych chwil w życiu młodych ludzi. Aby przybliżyć znaczenie tej  ważnej w życiu kościoła uroczystości, 19 kwietnia zorganizowano w Jaworniku po raz pierwszy spotkanie tegorocznych konfirmantów wraz z ich rodzicami. Z konfirmantami przyjechali też ich duszpasterze: ks. Waldemar Szajthauer, ks. Marek Michalik, ks. Tadeusz Byrt, ks. Leszek Czyż i ks. Adam Glajcar. Spotkaliśmy się w kościele o godz. 15 i rozpoczęliśmy nabożeństwo wspólnym śpiewem, w którym to poprowadziła nas grupa grającej i śpiewającej młodzieży z Centrum i z Jawornika. Towarzyszył im ks. Marek Michalik z gitarą. Następnie ks. Zdzisław Sztwiertnia podzielił się z nami krótkim rozważaniem na temat tekstu z I listu do Tymoteusza 4; 12-16: "Niechaj cię nikt nie lekceważy z powodu młodego wieku…." Również bardzo młodzi ludzie mogą być wzorem dla innych, a my rodzice mamy obowiązek ich napominać i kierować na właściwą drogę. Na drogę, która wiedzie do Pana Jezusa.
Po kazaniu podzieliliśmy się na dwie grupy: rodzice i konfirmanci. Dla każdej z grup przygotowany był wykład. Ks. Leszek Czyż mówił o obowiązkach nas, jako rodziców. Chcielibyśmy, aby księża na lekcjach religii zachęcali młodzież do brania udziału w nabożeństwach i w życiu kościoła.  Jednak to naszym obowiązkiem jest przyprowadzanie dzieci na szkółki niedzielne, a potem na nabożeństwa. To my mamy towarzyszyć naszym pociechom i je zachęcać. Jeśli tylko wysyłamy nasze dzieci do kościoła, bo chcemy odpocząć w niedzielę, mamy ważne sprawy, zaległe zakupy i inne nie cierpiące zwłoki rzeczy do załatwienia, nie liczmy na to, że dziecko samo ochoczo wybierze się do kościoła. Naszym obowiązkiem jest zakomunikowanie dziecku: "Idziemy do kościoła" i konsekwentne przestrzeganie tej zasady. Jest powiedziane, że "wiara bierze się ze słuchania, a słuchanie przez słowo Boże". W kościele słuchamy słowa Bożego i stąd bierze się nasza wiara. Ksiądz Czyż podkreślił, że bardzo ważne znaczenie ma chodzenie ojców do kościoła, bo jak się okazuje, to od nich dzieci przejmują wzór. 80% ludzi w dorosłym życiu chodzi do kościoła, jeżeli do kościoła chodzili ich ojcowie. Tatusiowie!! Zwróćcie na to uwagę!!
Wykład dla konfirmantów przygotował ks. Marek Michalik. Z relacji syna wiem, że zwrócił uwagę młodzieży na fakt, że oni sami też w przyszłości  będą rodzicami. Życzył, aby byli przyprowadzającymi swoje dzieci do kościoła, a nie tylko wysyłającymi. Tak samo rzecz ma się z nami - rodzicami. Mamy swoje dzieci przyprowadzać do kościoła, aby wspólnie ze zborem przeżywać społeczność. Na młodych ludziach ciąży odpowiedzialność za przyszłość kościoła, bo to oni będą go tworzyć. Dlatego ważne jest, żeby tu przychodzili. Myślę, że jako rodzice chcielibyśmy, żeby uczęszczanie naszych  dzieci na nabożeństwa nie zakończyło się w dniu konfirmacji, ale by to był ten przełomowy dzień, kiedy już świadomie i z przekonaniem będą wstawać w niedzielę rano.
Po wykładach, zgodnie z obietnicą, odbyło się wspólne pieczenie kiełbasek na ognisku w ogródku parafialnym. Było to coś dla ciała, ale ten czas spędziliśmy na sympatycznych rozmowach, bliższym poznawaniu się zarówno rodziców jaki i konfirmantów oraz na wymianie refleksji związanych z tym, co wcześniej usłyszeliśmy.
Mamy nadzieję, że zwyczaj spotykania się rodzin konfirmantów przyjmie się w parafiach wiślańskich. Wierzymy, że dzięki takim spotkaniom większość konfirmantów od dnia swojej uroczystości aktywnie zacznie uczestniczyć w życiu parafii, a przede wszystkim świadomie będzie kroczyć przez życie ze swoim Zbawicielem. Czekamy na kolejne spotkania.


Mama konfirmanta



Pro Christ 2009 - 30.03-06.04.2009

Podobnie jak w ubiegłym roku mniej więcej o tej samej wiosennej porze, czyli od 30 marca do 6 kwietnia, mogliśmy skorzystać z możliwości technicznych i obejrzeć przekaz satelitarny ewangelizacji PRO CHRIST. Tym razem przesyłany był z jednego z licznych postenerdowskich miast – Chemnitz, dawniej Karl Marx Stadt. Na miejscu zgromadziło się ponad sześć tysięcy ludzi, a w wielu punktach Europy spotykano się, aby wspólnie o określonym czasie wziąć udział w ewangelizacji ponad granicami. Również i u nas, w Jaworniku, udało się kolejny raz dzięki współorganizatorom – Parafii Ewangelickiej i Parafii Rzymsko - Katolickiej zaangażować w to wyjątkowe przedsięwzięcie. Każdego wieczoru mieszkańcy Jawornika mogli uczestniczyć w Pro Christ u siebie, na miejscu. Przez kolejne cztery wieczory po krótkim 15-minutowym wprowadzeniu jednego z uczestników, można było wysłuchać zwiastowania ewangelisty Ulricha Parzanego. Oprócz tego kulminacyjnego momentu występował chór z Chemnitz, zaproszeni muzycy lub aktorzy z przygotowanym repertuarem. Nie zabrakło również przejmujących świadectw osób, które w różnych życiowych okolicznościach nawrócili się i rozpoczęli swoje życie z Jezusem. Pro Christ stało się dla nich sposobnością jedyną w swoim rodzaju, by móc się podzielić swoimi przeżyciami. Natomiast od piątkowego wieczoru począwszy, także w sobotę i niedzielę, a w poniedziałek skończywszy, program na miejscu w jawornickiej kaplicy był znacznie bogatszy. Rozpoczynał się czterdzieści minut przed ewangelizacją z Chemnitz i zawierał oprócz ciekawych przemyśleń prowadzących (kolejno – Ani – przedstawicielki grupy młodzieżowej, ojca Juliana – franciszkanina, ks. Sławka – proboszcza parafii katolickiej i ks. Zdzisłąwa – proboszcza parafii ewangelickiej) występy zespołu młodzieżowego, grupy instrumentalnej czy też chóru mieszanego z ciekawym repertuarem muzycznym.
Tegoroczne poselstwo Ulricha Parzanego dotyczyło wielu ważnych dla każdego człowieka kwestii, takich jak m.in. komu możemy zaufać w czasie kryzysu nie tylko finansowego, ale i wartości; czy można udowodnić istnienie Boga; jak można zacząć życie od początku czyli o możliwości dokonania radykalnych zmian dzięki przyjęciu Boga do swojego życia; a także jakie związki są naprawdę ważne. Myślę, że każdy słuchacz otwarty na to żywe zwiastowanie mógł otrzymać wiele błogosławieństwa podczas tych wieczorów, a słowo Boże z pewnością poruszyło wiele ludzkich serc, pomogło zweryfikować swoje dotychczasowe poglądy i zmienić nastawienie co do wyboru życiowych priorytetów.

Marzena Brózda

 

Chórowa integracja - 03.02.2009

Za oknem tego wprawdzie nie widać, ale zima w pełni, więc to dobry czas na zimowe atrakcje. Dolina Białej Wisełki w Czarnem jest chyba jedynym w Wiśle zakątkiem, gdzie można zorganizować kulig na saniach w tak nietypowe, jak ostatnio, zimy. Na pomysł kuligu w Czarnem wpadli chórzyści z Czarnego i z Jawornika. Ponieważ łączy nas nie tylko śpiew ale również wspólna dyrygentka pani Janina Polok, zdecydowaliśmy, że dobrze będzie zorganizować spotkanie integracyjne. Ten pomysł szczególnie zachwycił Jaworniczan, ponieważ ostatni chórowy kulig odbył się wiele lat temu. Tak to 3 lutego o godz. 17 spora gromadka chórzystów (i ich osób towarzyszących) spotkała się w Czarnem, aby wspólnie radować się urokami tam jeszcze widocznej zimy. Czworo sań, cztery pary koni i choć na dworze +8 stopni, w dolinie Białej Wisełki zima w pełni i kulig można zaliczyć do bardzo udanych. Oczywiście na tym nie koniec chórowej integracji. Po kuligu, u wylotu doliny Białej Wisełki, spotkaliśmy się w kolybie u Anieli i Piotra Cieślarów, gdzie bardzo gościnnie zostaliśmy przyjęci. Specjały wiślańskiej kuchni przygotowali dla nas panowie Józef i Marek Pilch z Jawornika, więc nie mogło się obyć bez kity z kapustą i chleba ze smalcem. Była oczywiście również słynna herbatka z zielin. Kiedy wszyscy się posilili, zaczęła się prawdziwa integracja. Stworzyliśmy mini – „mega” chór, czyli zaśpiewaliśmy w kolybie kilka wspólnych pieśni, które oba chóry ćwiczą niezależnie, graliśmy w przeróżne wesołe zabawy i konkursy. Co jakiś czas rozlegał się gromki śpiew wiślańskich pieśniczek przy akompaniamencie naszej wspólnej dyrygentki. Był też oczywiście czas na towarzyskie pogawędki. Na środku kolyby cały czas paliło się duże ognisko, więc koniecznie należało upiec na nim kiełbaski.  
Czas upływał nieubłaganie. W ciepłej i sympatycznej atmosferze nawet się nie spostrzegliśmy, że już jest późna pora. Szkoda, że dopiero teraz wpadliśmy na pomysł chórowej integracji, ale wszystko przed nami. Kontynuacja być może w przyszłym roku. Chcemy podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tego bardzo miłego spotkania. A Panu Bogu dziękujemy, że pozwala nam również w taki sposób spędzać czas.
Chórzystka  E. Rabięcny

 

Spotkanie z pracownikami i wolontariuszami - 06.01.2009

6 stycznia, po nabożeństwie w naszej parafii odbyło się spotkanie Rady Parafialnej, pracowników Domu Gościnnego oraz wolontariuszy, którzy biorą czynny udział w życiu parafii. Nie zabrakło czasu na refleksję nad służbą dla Pana Boga, swobodne rozmowy przy stołach, częstowanie się owocami i ciasteczkami. Także wymieniano uwagi na temat pracy wśród dzieci, zespołu młodzieżowego, chóru. Ksiądz przedstawił pokrótce również przedsięwzięcia, jakie udało się zrealizować w minionym roku. Jako formę podziękowania za swoją działalność, wolontariusze otrzymali bony do zrealizowania w hurtowni „Jack”, natomiast pracownicy Domu Gościnnego oraz członkowie Rady Parafialnej otrzymali kalendarze ścienne. Ten wspólnie przeżyty czas był dla wszystkich czasem na rozmowy, przemyślenia i radość z tego, że nasza parafia może mieć tak owocnie prowadzoną pracę wśród dzieci, młodzieży i całego zboru.

 

Wczasy świąteczno - noworoczne - 22.12.2008-02.01.2009

W dniach 22.12.2008 – 02.01 2009 odbyły się w Wiśle – Jaworniku wczasy świąteczno – noworoczne dla osób starszych i samotnych. Obecnych było 60 uczestników z 4 diecezji naszego Kościoła (wrocławskiej, warszawskiej, katowickiej i cieszyńskiej).

Oto garść refleksji jednego z uczestników:

Moje wczasy świąteczne w Wiśle – Jaworniku
Z dużym niepokojem i ciekawością jechałem na „wczasy dla samotnych i samotnie czujących się”. Miało nas jechać z parafii 6 osób, w końcu pojechały tylko 4 osoby. Siedząca z tyłu w samochodzie p. Ziółkowska opowiadała, jak tam pięknie i dobrze zorganizowane i ile można przeżyć niezapomnianych wrażeń. Ale znając ją wiedziałem, że lubi przesadzać i gloryfikować przeżyte wrażenia. Jechałem pierwszy ram i byłem pełen niepokoju i ciekawości.
Do Wisły przyjechaliśmy wczesnym popołudniem 22 grudnia. Przyjęła nas miła sekretarka i zakwaterowała mnie z żoną w pokoju 2 – osobowym na II piętrze. Pokój był skromny, ale funkcjonalny i czysty. Z okna roztaczał się piękny widok na z lekka ośnieżone stoki i drzewa. Padał drobny śnieg.
Na korytarzu coraz większy gwar świadczył o przybywających gościach i głośnych ich powitaniach. Jeden rzut oka na Dom Gościnny i teren wokół niego świadczył o dobrym gospodarzu. Szeroki parking z dobrym dojazdem, krzewy zabezpieczone na zimę, ścieżki posypane żwirem oraz choinka migająca różnokolorowymi światłami zapraszała gości na święta. Również wewnątrz budynku: jadalnia, kaplica, świetlica z telewizorem, książki, wydawnictwa, stół ping – pongowy, trambambula itp. Tylko radia w pokoju brakowało.
Na obiadokolację zaproszono nas o godzinie 18. Powitał nas proboszcz ks. Sztwiertnia i życzył wszystkim miłego pobytu. Oddał nas w ręce studenta teologii Oskara – jako opiekuna naszej grupy. Duże oczy i nietęga mina młodzieńca zdawały się mówić – „jak ja sobie poradzę z tak dużą i zróżnicowaną wiekowo grupą?” Było nas bowiem ponad 60 osób. Ale okazało się, że nie pierwszy raz pełni taką funkcję i poradził sobie doskonale.
Na drugi dzień pojechaliśmy z żoną na Czantorię. Bo być w Wiśle i nie pojechać na Czantorię, to jak być w Rzymie i nie widzieć papieża. Drzewa na szczycie przyprószone białym puchem, iskrzącym w słońcu jak brylanty aż w oczy kłuły i nie dały patrzeć na siebie. Zima w górach ma swój urok, którego nie da się porównać z niczym innym. Jeszcze tylko mały wypad do centrum Wisły, drobne zakupy na targowisku i poczuliśmy się pełnoprawnymi uczestnikami wczasów świątecznych.
Przeżyliśmy tradycyjną „wieczerzę wigilijną”. Po niej odbył się „wieczór kolęd” w wykonaniu żony proboszcza i jego synów. Lecz punktem kulminacyjnym było nabożeństwo nocne zwane Pasterką. Kaplica zapełniła się do ostatniego miejsca. Również hol był pełen ludzi, ale nie było światła. Tylko kaganki w oknach rozpraszały nocne ciemności. Okazało się, iż było to celowe i nawiązywało do ciemności towarzyszącej narodzeniu Dzieciątka. Dopiero przy rozważaniu słów Pisma Świętego: „i oto narodził się Chrystus – światło ludzkości, które przebiło mroki i oświetliło świat” kaplica rozbłysła pełną gamą światła. Bardzo podobała mi się ta metafora. Ludzie z kaplicy wychodzili jakoś bardziej weseli i chętnie wrzucali datki do stojącej przy wyjściu skarbonki. Dzień później, w pierwszy dzień Świąt podczas uroczystego nabożeństwa zaśpiewał chór oraz zespół młodzieżowy.
Czas międzyświąteczny wypełniały nam śpiewy, pogadanki, film o naszym reformatorze, Marcinie Lutrze, występ orkiestr dętych oraz prelekcje multimedialne. Przybliżyło nam to wiadomości o Wiśle, regionie cieszyńskim i jego historii na przestrzeni wieków oraz o luteranach żyjących tu od czasów Reformacji. Odbył się również kulig (na kołach) a nawet kolędnicy w strojach góralskich.
Po kolacji często słychać było w pokojach jak ludzie przy kawie opowiadali sobie przeżycia, dowcipy i wspomnienia. Wszystko to sprawiło, że czuliśmy się jak jedna wielka rodzina.
Aby nie było zbyt różowo, jakiś wirus zaatakował ludzi. Taki przeskok z pogody typowo jesiennej do mroźnej, zimowej (w nocy -14 stopni C) dał się we znaki szczególnie ludziom w podeszłym wieku. Przy stole co rusz kogoś ubywało. Objawy były różne: gorączka, kaszel, katar, wymioty, biegunka itp. Wtedy nieocenionym okazał się Oskar. Jeździł do Centrum do apteki, a potem z pielęgniarką oraz torbą pełną lekarstw odwiedzał każdy pokój. Dla każdego miał potrzebne leki, dobrą radę, ciepłe słowo i uśmiech. Dwoił się i troił, aby wszystkim dogodzić i zwalczyć chorobę. Nie odmówił pomocy nikomu i czuł się w tym dobrze – jak ryba w wodzie. Jak się później okazało, tylko 4 osoby z całego turnusu nie odniosły szwanku.
Nowy Rok przywitaliśmy w kaplicy śpiewem i modlitwą. Pierwszy raz w życiu powitałem tak Nowy Rok – w pełnym skupieniu i ciszy. Po północy ksiądz proboszcz zaprosił nas na lampkę szampana do ładnie udekorowanej balonami sali telewizyjnej. Rozdzwoniły się komórki i każdy dla każdego miał ciepłe słowo i szczere życzenia. Potem była muzyka i tańce.
Nabożeństwo noworoczne było podniosłe i uroczyste. Ksiądz Sztwiertnia umie tak wprost przemawiać do ludzi. Jego słowa i gesty są bezpośrednie, proste, zrozumiałe i przekonujące. Te nabożeństwa w połączeniu z występem chóru i zespołu młodzieżowego były niezapomniane.
Długo jeszcze można opisywać i przytaczać miłe chwile. Długo jeszcze będziemy wspominać wczasy świąteczne w Jaworniku. Ale wczasy się skończyły i musieliśmy wracać do domu. My odjeżdżaliśmy, a do Wisły ciągnęły sznury samochodów z narciarzami. Teraz przyszła dla nich pora spędzenia miłych chwil w ośnieżonej Wiśle. Oby przeżyli je tak udanie, jak my.

Benno Kroll z parafii św. Mateusza w Łodzi.

 

O Bożej obietnicy i łasce, czyli ewangelizacja adwentowa w Jaworniku - 05-07.12.2008

Not a JPEG file: starts with 0x00 0x00 `/home/iksik/ftp/jaworniknowy/images/stories/gal/96/IMG3779.JPG' @ error/jpeg.c/JPEGErrorHandler/322

Ewangelizacyjne spotkanie ze zwiastowanym Bożym Słowem miało miejsce w Kościele Ewangelickim w Wiśle Jaworniku w dniach od 5 do 7 grudnia. Słuchaczami, a zarazem usługującymi w śpiewie w sobotnie popołudnie był zespół muzyczny z Malinki. Mieliśmy również okazję wysłuchania świadectwa jednego z członków zespołu - Daniela, który opowiedział o swojej drodze życia z Bogiem. Natomiast o stronę muzyczną w pozostałe wieczory zadbali gospodarze – w piątek zaśpiewał młodzieżowy zespół muzyczny, a podczas niedzielnego nabożeństwa – parafialny chór mieszany.
Ewangelizację poprowadził doktor Ibrahim ag Mohamed. Jego biografia jest bardzo niezwykła – urodził się i wychował na skraju Sahary, w muzułmańskiej rodzinie nomadów. W wieku 22 lat poznał osobiście Pana Jezusa. Przetłumaczył Nowy Testament na język tamasheq i przez 15 lat pracował jako pastor zboru w północnej części Mali (Afryka). Zaangażowany w ewangelizację, pracę radiową oraz zakładanie zborów. Przez wiele lat był wykładowcą w szkole biblijnej w Gao. Obecnie wraz z żoną Małgorzatą i dwiema córkami przebywa w Polsce.
Podczas kolejnych wieczorów Ibrahim przedstawił wiele bardzo interesujących przemyśleń, zawierających liczne odniesienia do tekstu biblijnego, na temat Bożych obietnic. W pierwszym piątkowym wykładzie, nawiązując do Księgi Mojżesza, do fragmentu pokazującego protoplastów rodu ludzkiego , czyli do Adama i Ewy, ukazał nam początki i konsekwencje upadku pierwszych ludzi, a jednocześnie wskazał na odkupieńczą rolę Jezusa Chrystusa, dającą nam, grzesznikom, nadzieję. W zakończeniu podkreślił fundamentalną kwestię dotyczącą ludzkiego życia – mianowicie, że istnieją tylko dwie kategorie ludzi – zbawieni lub zgubieni i tylko dwa przeznaczenia – niebo lub piekło. Wybór zależy tylko od każdego człowieka.
W drugim wykładzie skupił się na wskazaniu tych fragmentów Biblii, w których mamy wyraźne potwierdzenie Bożej obietnicy danej ludziom. Już w Starym Testamencie wszystkie znaczące proroctwa wskazywały na postać Chrystusa, który przyszedł na świat, by nas zbawić; dać nam przykład, jak mamy żyć; i ofiarować nam życie w obfitości. Trzecie, niedzielne spotkanie stanowiło kontynuację poprzednich ze zwróceniem szczególnej uwagi
na wyjątkową rolę biblijnych pięciu kobiet, za pomocą  których Bóg przygotował naród żydowski do niesamowitych zdarzeń, mających miejsce wiele lat później i świadczących
o Bożej łasce trwającej do dziś.
Myślę, że tegoroczna ewangelizacja okazała się szczególnym czasem dla słuchaczy, gdyż stała się inspiracją do przemyśleń na temat własnych, osobistych relacji z Bogiem.

M.B.

 

{gallery}gal/96{/gallery}

Nabożeństwo rodzinne - 30.11.2008

insufficient image data in file `/home/iksik/ftp/jaworniknowy/images/stories/gal/99/tn_PB290242.JPG' @ error/jpeg.c/ReadJPEGImage/1039

W dniu 30 listopada, tradycyjnie już jak w każdą ostatnią niedzielę miesiąca, w kościele w Wiśle Jaworniku odbyło się nabożeństwo rodzinne. W śpiewie poprowadził zespół młodzieżowy. W jego wykonaniu usłyszeliśmy kilka utworów, zarówno tych nieco starszych, jak np. „Pochyl mnie” czy z nowszych tekstów m.in. – „Nowe Jeruzalem”. Swój udział w uwielbianiu Boga w śpiewie miały również dzieci, które wykonały przygotowane na szkółce niedzielnej piosenki.   
Po przeczytaniu tekstów biblijnych przez przedstawicielki młodzieży wysłuchaliśmy następnie kazania proboszcza Zdzisława Sztwiertni na temat powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa.
Oczywiście, nie zabrakło wartościowej lekcji, mającej na celu nauczenie zboru kolejnego wersetu biblijnego. Zadanie to kontynuowała Ania Sztwiertnia, która tym razem przygotowała werset z Ewangelii Mateusza, z rozdziału 26, werset:41a: Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie.
Po nabożeństwie czekała nas niespodzianka – słodki poczęstunek w jadalni.



M.B.

 

{gallery}gal/99{/gallery}

Ogólnopolskie Spotkanie Kobiet - 29.11.2008

insufficient image data in file `/home/iksik/ftp/jaworniknowy/images/stories/gal/99/tn_PB290242.JPG' @ error/jpeg.c/ReadJPEGImage/1039

W sobotę 29 listopada 2008 r. w kościele ewangelickim w Wiśle Jaworniku odbyło się Ogólnopolskie Spotkanie Kobiet, zorganizowane przez Duszpasterstwo wśród Kobiet Centrum Misji i Ewangelizacji, na które przybyło ponad 250 kobiet z całej Polski. W czasie konferencji uczestniczki mogły wysłuchać 3 wykładów, które  prowadziła Elke Werner z Marburga w Niemczech, światowy dyrektor sekcji kobiet w Komitecie Lozańskim oraz członek zarządu organizacji World Vision. Tłumaczyła Anna Sztwiertnia z Wisły Jawornika. Tematy wykładów brzmiały: Uzdrowienie dla przeszłości, siła na dziś, nadzieja na jutro, Mój czas- do kogo właściwie należy, Kobiety w Biblii - Bóg jest po stronie kobiet, a ich treść, bogata w wiele przykładów z życia wykładowczyni, niezwykle poruszyła słuchaczki. Świadectwem podzieliła się przyjaciółka Elke - Katia, zaś o oprawę muzyczną zatroszczyły się: pastorowa Ewa Sztwiertnia, Joanna Chraścina z córką oraz Estera Sztwiertnia. Uczestniczki miały także czas na dyskusję i rozmowy przy kawie. Całość programu została zarejestrowana na płytach CD i jest do zakupienia w wydawnictwie Warto.

 

{gallery}gal/99{/gallery}

Dziękczynne Święto Żniw - 05.10.2008

„Oczy wszystkich w Tobie nadzieję mają, a ty im dajesz pokarm ich we właściwym czasie"                    Ps.145,15

W pierwszą niedzielę października odbyło się w kaplicy w Wiśle Jaworniku Dziękczynne Święto Żniw. Nabożeństwo rozpoczął proboszcz Zdzisław Sztwiertnia, przywołując tekst o chlebie autorstwa Emilii Michalskiej, poetki pochodzącej ze Śląska Cieszyńskiego. Tu bowiem, na Ziemi Cieszyńskiej w szczególny sposób od pokoleń szanowano dary otrzymane z pracy na roli. I dlatego właśnie tradycyjny bochenek chleba został księdzu wręczony przez dzieci ubrane odświętnie w góralskie stroje. Innym ludowym akcentem okazał się występ „Wańców” - zespołu śpiewaczego z Jawornika. W trakcie nabożeństwa można było wysłuchać również pieśni w wykonaniu dzieci ze szkółki niedzielnej oraz parafialnego chóru mieszanego. Oczywiście, tradycyjnie już wystąpił zespół młodzieżowy, który poprowadził zgromadzenie w śpiewie i w liturgii. Nie obyło się również bez kolejnej lekcji, poprowadzonej przez Weronikę Podżorską, a mającej na celu nauczenie całego zboru kolejnego wersetu. Tym razem były to słowa z psalmu 103: Błogosław, duszo moja, Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego!
Natomiast teksty biblijne odczytane zostały przez przedstawicieli Rady Parafialnej – Elżbietę Pilch i Józefa Niemczyka. Na zakończenie niedzielnej uroczystości mieliśmy okazję zobaczyć krótki reportaż filmowy przygotowany przez Szymona Brózdę rejestrujący pobyt młodzieży z Bieszczadach w czasie wakacji. Mogli oni spędzić ze sobą kilka dni dzięki pieniądzom zebranym w trakcie roku ze sprzedaży ciast podczas kościelnych uroczystości.
I tym razem również, już po nabożeństwie, nie zabrakło słodkiego poczęstunku, na który zaproszeni zostali wszyscy parafianie.
M.B

 

Nabożeństwo dla seniorów - 21.09.2008

W minioną niedzielę, tj.21 września , odbyło się nabożeństwo z udziałem seniorów z Wisły Jawornika. Kazanie wygłosił gość z Niemiec – ks. Manfred Mielke
Spotkanie to ubogaciło rodzeństwo – Marta, Ania i Adaś, które zagrało na różnych instrumentach jeden utwór muzyczny. Nie zabrakło również występu parafialnego chóru mieszanego. Po nabożeństwie prowadzonym przez proboszcza Zdzisława Sztwiertnię seniorzy zgromadzili się w jadalni na specjalnie dla nich przygotowany słodki poczęstunek. Dla naszych sędziwych parafian spotkania te stanowią z pewnością  okazję do słuchania Słowa Bożego, słuchania i śpiewania pieśni kościelnych, udziału w Wieczerzy Pańskiej, a także możliwość dzielenia się w rozmowie swoimi troskami czy radościami, jak również ciekawymi wspomnieniami.

Wycieczka do Karpacza 29.09-01.10.2008

Jeszcze nie przebrzmiały echa naszej wizyty na parafii w Działdowie, a już chór wraz z grupką parafian, w tym młodzieży, wrócił z wizyty w Karpaczu i pięknym kościółku Wang. A jest o czym opowiadać... Ale zacznijmy od początku.

Postanowiliśmy pięknie zakończyć tegoroczne wakacje i w piątek 29 września, skoro świt wyruszyliśmy w drogę do Karpacza. Jawornik żegnał nas deszczem, ale w miarę przemierzanych kilometrów pogoda się poprawiała zwłaszcza, że ksiądz Sztwiertnia cała drogę utrzymywał, że pogoda będzie. Oczywiście niezawodny Zbyszek (niepisany kierownik, główny organizator wyjazdu) miał w zanadrzu kilka dowcipów na dobry humor i skrupulatnie przygotowany wielki plan wycieczki.
Pierwszy ważny postój odbył się w Świdnicy.

Tam mieliśmy okazję podziwiać nasz ewangelicki kościół Pokoju. Jego historia sięga 1652 roku, kiedy to po prześladowaniach ewangelików i wojnie trzydziestoletniej zawarto wreszcie pokój, a cesarz Ferdynand III wyraził zgodę na budowę trzech kościołów ewangelickich: w Jaworze, Głogowie i Świdnicy. Po rozmaitych petycjach skierowanych na dwór wiedeński, przy wskazaniu placu budowy, 23 sierpnia 1652r położono kamień węgielny pod budowę kościoła w Świdnicy. Zgodnie z zarządzeniem mógł on być wybudowany poza murami miasta, bez wieży i dzwonów. Jako materiałów budowlanych można było użyć jedynie drewna, piasku, gliny i słomy. Okres budowy nie mógł przekroczyć jednego roku, a więc już   24 czerwca 1657r. odprawiono w nim pierwsze nabożeństwo. Świdnicki kościół jest bazyliką zbudowaną na planie krzyża greckiego. Nawa główna mierzy ok. 44m długości i 20m szerokości. Na powierzchni 1090m2 mieści się 7500 osób w tym 3000 miejsc siedzących. Kościół jest perełką architektury ze względu na osobliwą konstrukcję, niezwykłe płaskorzeźby i przyciągające wzrok unikatowe malowidła na stropie. Na uwagę zasługują też sceny alegoryczne i cytaty biblijne znajdujące się na emporach w całym kościele. Również organy są jednymi z piękniejszych na Dolnym Śląsku. Ze względu na swoją historię w świdnickim kościele Pokoju w roku 1989 Tadeusz Mazowiecki i Helmut Kohl wspólnie modlili się o pokój i pojednanie dla Polski, Niemiec, Europy i całego świata.
13 grudnia 2001 roku ewangelicki Kościół Pokoju w Świdnicy został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Zabytków Kultury UNESCO. Jest to ogromna nobilitacja nie tylko dla obiektu, ale także dla regionu, Polski i ewangelików.
Dyrygentka Janka Polok nie mogła przepuścić okazji sprawdzenia akustyki ślicznego kościoła, więc chór zaśpiewał w nim dwie pieśni. Pora opuścić Świdnicę.

Następny przystanek – Zamek Książ.
Jest jednym z elementów Szlaku Zamków Piastowskich, trzecim co do wielkości zamkiem w Polsce po Malborku i Wawelu. Został wybudowany w XIII w. przez Bolka I Surowego. Tam podziwialiśmy imponujące  Salony: Włoski, Chiński, Myśliwski, Zielony pełne bogactwa i sztukaterii. Mieliśmy również możliwość zrelaksowania się wśród zieleni na terenie pięknych ogrodów zamkowych. Niestety nie obyło się bez przykrych dla nas informacji o niszczycielskiej sile wojny, która dotknęła również zamek w Książu. To w nim naziści przygotowywali jedną z siedzib sztabu Adolfa Hitlera. Po wojnie zamek do reszty zdewastowały wojska radzieckie. Mimo to, wykuty w skale zamek do dziś zadziwia swoim pięknem.

No i meta w Karpaczu.
Na miejscu zostaliśmy przywitani przez księdza Edwina Pecha i jego żonę Bogusię. To dzięki ich gościnności mogliśmy spędzić „na Wangu” urocze chwile. Serdecznie Im za to dziękujemy. Pierwszy dzień wycieczki, po rozlokowaniu w pokojach, zakończyliśmy ogniskiem i pieczoną kiełbaską, która smakowała wyśmienicie po całym dniu jazdy. No i oczywiście próba części śpiewającej.
Rano wczesne sobotnie śniadanie, bo dzień znów pełen planów. Cel – Śnieżka, królowa Karkonoszy. Być w Karpaczu, a nie być na Śnieżce? Zamówiona przez naszego księdza pogoda była jak dzwon, więc wyciągiem wyjechaliśmy na Kopę, a stamtąd do schroniska na Śnieżce. Krótki postój z przerwą na herbatkę, bo troszkę wiało. Zejście przez Strzechę Akademicką i Samotnię z urokliwym jeziorkiem już w pełnym słońcu, no i powrót na Wang.
Znaleźli się też tacy, którzy nie czuli się na siłach, aby pokonać kapryśną Śnieżkę, więc zaliczyli miasteczko Karpacz i tam poszukali atrakcji dla siebie. Ale jak to w takim mieście – można iść  tylko w górę albo w dół- też nabawili się  zakwasów. Mieli też okazję posłuchać ryku silników samochodów rajdowych, bo odbywał się właśnie Rajd Karkonoszy. Chórzyści wreszcie i w Kościele Wang zbadali akustykę przed niedzielnym występem, bo nadarzyła się okazja do zaśpiewania kilku pieśni na uroczystości zaślubin Zofii Piekarczyk i Tadeusza Adamka, parafian z Żar. Bardzo się z tego cieszymy. Parafia w Karpaczu liczy 63 wiernych, więc wśród wielu par małżeńskich, które zawierają tam związki, niełatwo znaleźć współwyznawców. A chętnych do zawierania tam ślubów naprawdę nie brakuje.
Po kolacji odbyliśmy jeszcze krótki spacer do leżącej nieopodal posesji należącej do parafii w Karpaczu. Ksiądz Edwin Pech pochwalił się osiągnięciami jeśli chodzi o gospodarowanie budynkami i posesją parafialną, co w takiej diasporze jak parafia w Karpaczu jest naprawdę godne podziwu i uznania. Przybliżył nam też kłopoty z jakimi boryka się parafia i jak różne to są to problemy w stosunku do bardziej licznych parafii. Wskazał nam też w jaki sposób można ewangelizować szukających Pana Boga w takim miejscu jak Karpacz. Przy parafii działa punkt medyczny, wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego i wiele innych drobniejszych działalności, które mają służyć ludziom. To działanie przez służbę, jako forma ewangelizacji – tak nazwał swoja pracę ksiądz Pech. Przy parafii działa też chór ekumeniczny, zespół Wang, odbywają się szkółki niedzielne i spotkania młodzieżowe. Życzymy Proboszczowi i wszystkim parafianom w Karpaczu wiele Bożego błogosławieństwa, wytrwałości w tej pięknej służbie i nowych pomysłów na prowadzenie ludzi do Pana Boga.

I już niedziela.
O 10 wszyscy spotkaliśmy się na nabożeństwie w kościółku Wang. Kazanie wygłosił proboszcz naszej jawornickiej parafii ksiądz Zdzisław Sztwiertnia. Chórzyści zaśpiewali dwie pieśni, a po nabożeństwie odbył się krótki koncert, złożony z kilkunastu pieśni. Występ uświetnili też najmłodsi grający uczestnicy naszej integracyjnej wycieczki. Śpiewem i graniem chcieliśmy podziękować Proboszczowi i parafianom z Karpacza za tak miłe przyjęcie.
Jeszcze kilka informacji na temat Kościoła Wang, choć pisać można by wiele. Został sprowadzony z Norwegii, przez jakiś czas znajdował się w Niemczech. Jego nazwa pochodzi od nazwy miejscowości, z której został przywieziony. Jest skonstruowany z sosny norweskiej nasączonej żywicą, co zapewnia mu trwałość. Do  Karpacza trafił w XIX wieku i teraz jest celem niezliczonych turystów. Jest przykładem klasycznej norweskiej budowli sakralnej choć na pierwszy rzut oka przypomina budowle chińskie czy hinduskie. Początkowo był przeznaczony do rozbiórki, na szczęście tak się nie stało i możemy podziwiać jego urok. Dodatkowo jest usytuowany w niezwykle atrakcyjnym miejscu, przy szlaku prowadzącym na Śnieżkę, wśród zieleni drzew i krzewów w pięknie zaplanowanym ogrodzie co sprawia, że codziennie odwiedzają go setki turystów. Warto odwiedzić Karpacz i Kościół Wang.
Po niedzielnym obiedzie pora wracać do domu. Wakacje dobiegły końca.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy jeszcze Kowary  a tam Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska. Oglądaliśmy tam wszystko to, co widzieliśmy w czasie wycieczki ale w 25-krotnym pomniejszeniu. Ale i tak robiło wrażenie. Długotrwała praca wielu ludzi i około 30 miniatur schowanych wśród zieleni.
Powrót do domu zbliża się nieuchronnie. Z Bożym prowadzeniem szczęśliwie dotarliśmy do Jawornika. Cieszymy się, że integracja w naszej parafii trwa i czekamy na następną wycieczkę.

Ela Rabięcny

 

Jawornik English Camp 2008 - relacja - 29.07-07.08.2008

W dniach od 29 lipca do 7 sierpnia w Domu Gościnnym Parafii Ewangelicko - Augsburskiej w Wiśle - Jaworniku odbył się obóz języka angielskiego „Jawornik English Camp” W obozie wzięło udział 65 dzieci w wieku 8 - 13 lat, 11 amerykańskich nauczycieli z organizacji Most Ministries oraz 9 polskich opiekunów. Obozowicze zostali przydzieleni do 6 grup, w których mogli powiększać swoją znajomość języka angielskiego oraz Biblii. Każdego ranka grupa polskich i amerykańskich opiekunów spotykała się na porannej społeczności, by studiować Słowo Boże, a także, by omówić wszystko to, co miało się tego dnia wydarzyć. Później wszyscy spotykaliśmy się na śniadaniu. Przed posiłkiem śpiewaliśmy dziękczynne pieśni, których uczyliśmy się w miarę upływu dni. Czas na jadalni był nie tylko wykorzystywany do tego, żeby jeść, ale także aby rozmawiać z Amerykanami, uczyć się nowych słówek (zwłaszcza dotyczących jedzenia, nakrycia itp.) i również uczyć ich polskich wyrazów. Po posiłku wszyscy spotykaliśmy się w kaplicy.

Spotkanie w kaplicy rozpoczynaliśmy wspólnym śpiewem polskich, angielskich, a także tzw. Funny Songs, czyli śmiesznych, nieco zwariowanych piosenek. Był też czas na słuchanie historii biblijnych, uczenie się wersetów biblijnych (oczywiście po angielsku), a także sprawdzenie wiadomości z lekcji biblijnej. Po krótkiej przerwie każda z 6 grup spotykała się ze swoim polskim i amerykańskim opiekunem w wyznaczonym miejscu, by poznawać Boże Słowo, uczyć się słówek i zwrotów poprzez zabawę i nie tylko. Po zajęciach w grupach na uczestników czekał już obiad, a po obiedzie sesja warsztatów: Art&Crafts (prace plastyczne, podczas których obozowicze mogli zrobić bransoletki, kolorowe witraże i inne rzeczy, często niespotykane w Polsce), Sports (dzieci grały w różne sporty, często amerykańskie, z którymi spotykały się po raz pierwszy), Games (gry i zabawy, już nieco bardziej znane im z własnych placów zabaw). Po popołudniowych zajęciach czekała nas kolacja. Wieczorne zajęcia to m. in.: mini igrzyska olimpijskie, ognisko, film, a także Kickball i najpopularniejsza gra na całym obozie – 4 squares. Dzień kończyliśmy spotkaniem w kaplicy, aby podziękować Bogu za prowadzenie i błogosławieństwo przez cały dzień. W całym budynku obowiązywała cisza nocna, a za jej nieprzestrzeganie poszczególne pokoje dostawały mniejszą ilość punktów, co nie wyszło im na dobre. Punkty za porządek w pokoju i cisze nocną zostały zsumowane i pierwsze trzy miejsca otrzymały nagrody.
Podczas pobytu obozowicze wzięli udział także w wycieczce górskiej na Stożek. Ten czas wszystkim się spodobał, gdyż mogliśmy podziwiać piękne beskidzkie krajobrazy i poznawać siebie nawzajem. Mimo wielu zajęć większość uczestników posiadała wielkie zdolności regeneracyjne, gdyż błyskawicznie byli gotowi do gry w 4 squares.
Nikt nie chciał się żegnać, nikt nie chciał wyjeżdżać, ale czas obozu dobiegł końca. Opuściliśmy to miejsce z nadzieją, że wrócimy tu za rok. Chcemy podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do zorganizowania i przeprowadzenia tego obozu. Dziękujemy Amerykanom, polskim opiekunom, a także personelowi Domu Gościnnego.

 

Dzieci z Ostojićeva - 07-19.07.2008

W dniach 7-19.07. 2008 r grupa 21 dzieci wraz z 3 opiekunami z Ostojićeva w Serbii przebywała na obozie językowym w Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Wiśle-Jaworniku.
Celem pobytu było poznanie dziejów i kultury przodków, nauka języka polskiego i nawiązanie kontaktów z rówieśnikami w Wiśle.
Po rozpoznaniu stopnia znajomości języka polskiego dzieci zostały podzielone na 2 grupy wiekowe: od 8-12 lat: 12 uczestników, od 13-15 lat : 9 uczestników. Zajęcia lekcyjne odbywały się w godzinach dopołudniowych.
Grupę młodszą prowadziła mgr Małgorzata Pilch -nauczycielka nauczania zintegrowanego, grupę starszą – mgr Edyta Soluch-Cieślar -nauczycielka języka polskiego w gimnazjum.
Program pobytu był bardzo bogaty. Każdego dnia po obiedzie dzieci zwiedzały Wisłę i jej okolice.
We wtorek zwiedzały Muzeum Beskidzkie i brały udział w lekcji etnografii. Po kolacji uczestniczyły w pieszej wycieczce na Soszów.
W środę odbyła się wycieczka na Czantorię / w programie wyjazd wyciągiem krzesełkowym,
zjazdy saneczkami, wyjście na wieżę widokową, zejście szlakiem turystycznym do Jawornika/. Po kolacji odbył się koncert zaproszonego wcześniej chórku dziecięcego z Wisły pod kierownictwem mgr Elżbiety Szajtauer.
W czwartek dzieci odwiedziły uczniów ze szkoły w Malince, następnie „ciuchcią” objechały doliny Wisły, a wieczorem brały udział się w „zielonym kuligu” doliną Białej Wisełki połączonym z ogniskiem i regionalnym poczęstunkiem.
W piątek odbyły wycieczkę do Ośrodka Edukacji Ekologicznej w Istebnej, poznając beskidzką przyrodę, a następnie zwiedziły Zameczek Prezydenta RP na Zadnim Groniu
w Czarnem.
W sobotę i niedzielę spotkały się z rodzinami wiślańskimi, integrując się z rówieśnikami
i krewnymi z Wisły.
W poniedziałek, korzystając z zaproszenia Hotelu Gołębiewski, spędziły czas w Aqua Parku „Tropikana”.
We wtorek zwiedzały kopalnię soli w Wieliczce i Kraków, poznając najważniejsze zabytki.
W środę odbyła się wycieczka do Leśnego Parku Niespodzianek w Ustroniu a wieczorem na zaproszenie Hotelu Stok, brały udział w grillu, gdzie odwiedził nas Burmistrz Miasta Wisły.
W czwartek zrobiły ostatnie zakupy w Wiśle-Centrum.
W piątek odbyło się pożegnalne spotkanie przy ognisku z poznanymi rodzinami wiślańskimi, krewnymi i sponsorami. Dzieci odwiedził również poseł europejskiego parlamentu Jerzy Buzek, starosta Powiatu Cieszyńskiego Czesław Gluza i burmistrz Wisły Andrzej Molin.
W sobotę po śniadaniu dzieci pełne wrażeń wyjechały do swoich domów w Ostojićevie.

Kierownik obozu - Małgorzata Pilch
Wychowawca - Edyta Soluch-Cieślar

 

Konferencja duchownych - 23-25.06.2008

Tradycyjnie w pierwszym tygodniu po zakończeniu roku szkolnego odbyła się w Wiśle Jaworniku Ogólnopolska Konferencja Duchownych Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego. Poniedziałkowy wieczór 23 czerwca 2008 r. przeznaczony był na Walne Zgromadzenie Stowarzyszenia Księży i Katechetów Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego (SKiK). Zarząd przedstawił sprawozdanie za rok 2007, w którym omówił przeprowadzone szkolenia, a głównie dalszy cykl „Superwizji”, kontakty międzynarodowe stowarzyszenia oraz sytuację Domu „Księżówka”, który przechodzi kolejny cykl remontów. Zgromadzenie przyjęło statut funduszu zapomogowego i plan pracy na najbliższe miesiące.

Wtorkowe obrady rozpoczęły się od nabożeństwa z Sakramentem Ołtarza, w którym kazanie wygłosił bp Mieczysław Cieślar. Temat konferencji brzmiał: W służbie Bożej rodzinie i był przygotowaniem do roku 2009 jako roku rodziny. Referaty wprowadzające wygłosili: diakon Aleksandra Błahut-Kowalczyk i ks. Adrian Korczago. Dalsze godziny przeznaczone zostały na pracę w grupach na spotkaniach tematycznych i warsztatach. We wtorek wieczorem uczestnicy konferencji spotkali się na grillu, gdzie serwowano wiślańskie smakołyki, a czas umilała grupa śpiewacza "Wańcy" z Jawornika.

Środowa część konferencji poświęcona była bieżącym sprawom w życiu Kościoła.

 

Piknik dwóch parafii - 16.06.2008

W dniu 16 czerwca odbył się piknik po raz pierwszy zorganizowany przez dwie parafie z Jawornika – ewangelicką i katolicką. Dzięki współpracy udało się razem w miłej i wesołej atmosferze spędzić niedzielne popołudnie. Mimo że początkowo pogoda nie dopisywała i bez parasoli trudno było się obyć, ostatecznie dość szybko warunki atmosferyczne uległy poprawie i do końca świeciło mocne słońce, sprzyjając tym samym naszemu spotkaniu. Również dopisała frekwencja – zarówno najmłodszych, jak i najstarszych parafian z obydwu kościołów.
Już od 15:00 plac zabaw przy ul. Jodłowej wypełnił się śmiechem dzieciaków, które w żywiołowy sposób reagowały na skecze prezentowane przez zaproszony  zespół clownów. Najmłodsi uczestnicy dodatkowo mogli swoją energię wyładować, szalejąc w nadmuchanym zamku- będącym jednym z wielu atrakcji tego dnia. Natomiast młodzież zaangażowała się w przeprowadzenie meczu siatkówki i różnych innych gier, konkursów czy zabaw. Niewątpliwie dużo emocji wśród starszych, jak i młodszych uczestników spowodowało losowanie fantów – niespodzianek.
Oczywiście, nie zabrakło nie tylko towarzyskich rozmów, ale i strawy bardziej cielesnej, czyli kiełbasek z grilla oraz ciast, przygotowanych przez jawornicką młodzież, w ten sposób zbierającą fundusze na wakacyjny wyjazd w Bieszczady.
Był to z pewnością mile spędzony czas, a pomysł organizowania tego typu integrujących spotkań wart jest kontynuacji. O czym z pewnością w przyszłości nie zapomną organizatorzy imprezy – ksiądz Sławek i pastor Zdzisław.
M.B.

 

Chór z wizytą w Działdowie - 06-07.06.2008

Chórzyści z Wisły Jawornika z wielką radością przyjęli zaproszenie parafian z Działdowa na uroczystość poświęcenia nowo zbudowanego Kościoła Zbawiciela. Nasza radość była tym większa, że właśnie w Działdowie nasz proboszcz ks. Zdzisław Sztwiertnia po ukończeniu studiów na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie przez prawie 5 lat (od 01 maja 1979 – do 31 lipca 1983 r.) pełnił swoją duszpasterska posługę. Parafianie z Działdowa przez ponad 35 lat nie posiadali własnego Domu Bożego. (Władze komunistyczne pozbawiły Parafię swego kościoła na początku lat 70-tych XX wieku) Swoje nabożeństwa przeżywali w małej kaplicy mieszczącej się na plebanii. I tak po latach oczekiwań ziściły się marzenia wielu. Miejscowy proboszcz ks. Waldemar Kurzawa wraz z Rada Parafialną podjęli w roku 2005 decyzję o budowie kościoła. Z Bożą pomocą oraz przy wielkim zaangażowaniu szeregu osób 21 czerwca 2007 r. dzieło to zaczęli tworzyć, aby po niespełna roku wytężonej pracy tj. 07 czerwca 2008 roku dokonać jego poświęcenia.

Wczesnym rankiem 06 czerwca wyruszyliśmy w daleką drogę na ziemię mazurską. Odwiedziliśmy Park Etnograficzny w Olsztynku, gdzie znajduje się m.in. kościół ewangelicki z XVIII w. przeniesiony tam z Rychnowa. W nim chór zaśpiewał dwie pieśni. Jadąc w kierunku Działdowa przejechaliśmy obok pól grunwaldzkich, gdzie 15 lipca 1410 miała miejsce historyczna bitwa pod Grunwaldem. Kiedy w godzinach wieczornych przybyliśmy do Działdowa serdecznie witani przez ks. Waldemara Kurzawę, jego małżonkę oraz kuratora Parafii w otwartych podwojach świątyni, łzy radości i wzruszenia zakręciły się niemal w każdym oku. Jest co podziwiać, jest też za co dziękować Najwyższemu i wszystkim tym, których wybrał do realizacji tego odważnego przedsięwzięcia.

W sobotę 07 czerwca o godz. 11-tej przy dźwiękach dzwonów procesjonalny pochód wszystkich gości zgromadzonych na uroczystości poświęcenia Kościoła Zbawiciela przeszedł od budynku parafii pod kościół, witany pieśniami w wykonaniu chórów z Warszawy i Jawornika. Ks. Biskup Kościoła Janusz Jagucki w asyście ks. Biskupa Diecezji Mazurskiej Rudolfa Baranowskiego, ks. Prezesa Synodu Kościoła Jerzego Samca, oraz księży Diecezji Mazurskiej, Warszawskiej i Cieszyńskiej, przedstawicieli partnerskiej Parafii z Holandii, księży Kościoła Rzymsko-Katolickiego dokonał Słowem Bożym i modlitwą aktu poświęcenia Kościoła. Kiedy wszyscy zgromadzeni zajęli miejsca wewnątrz Kościoła ks. Bp Janusz Jagucki poświęcił ołtarz i ambonę oraz wygłosił kazanie, w którym nawiązał do burzliwej historii luteranizmu na terenie Warmii i Mazur. Podczas uroczystości pieśnią służyły chóry z Warszawy i Jawornika.

W popołudniowych godzinach w poświęconej świątyni odbył się koncert w wykonaniu chórów dedykowany wszystkim, którzy przyczynili się do jej budowy: architektom Grażynie i Robertowi Futerhendlerom, budowniczemu Alfredowi Kościńskiemu, władzom kościelnym i świeckim. Koncert uświetniły najmłodsze wykonawczynie z Jawornika: Ania i Marta Rabięcne wykonując kilka utworów na flet i skrzypce. Przy kawie i pysznych wypiekach w salce parafialnej kontynuowaliśmy rozmowy i nawiązywaliśmy kontakty, które maja zaowocować zacieśnieniem współpracy parafii z Działdowa i Wisły Jawornika. Po tym dniu pełnym wrażeń i duchowych przeżyć pożegnaliśmy Działdowo i udaliśmy się do Lidzbarka Welskiego, gdzie korzystaliśmy z gościnności lidzbarskich parafian i zakwaterowania w ich pokojach gościnnych.

Niedzielne dopołudnie spędziliśmy w lidzbarskim kościele Jezusa Żyjącego na nabożeństwie, które prowadził ks. Zdzisław Sztwiertnia. Wśród kilku pieśni w naszym wykonaniu, którymi mogliśmy podziękować Panu oraz miejscowym parafianom za ich nadzwyczajną gościnność, jedna połączyła nas w sposób szczególny: „Choćby góry zmieniły się, choćby jeziora zapadły się w głąb, Twoja miłość Panie mój nie zmienia się. Ty spełnisz wszystko, coś obiecał nam”. Wspólny obiad, w którym uczestniczyliśmy z ks. Waldemarem Kurzawą i jego małżonką, przedstawicielami Rady Parafialnej oraz gośćmi z Holandii zakończył nasz pobyt na gościnnej mazurskiej ziemi. Wiązanką pieśni wiślańskich pożegnaliśmy gospodarzy udając się w powrotna drogę.

Te trzy dni były wspaniałym czasem podarowanym przez Naszego pana, czasem Jego łaski, ojcowskiej opieki i ochrony, radości ze służby pełnionej przez nas na chwałę Jego imienia.

Jesteśmy głęboko przekonani, że bracia i siostry w Chrystusie zamieszkujący urokliwe tereny mazurskich jezior będą zaszczycali nas swoją obecnością w pięknych Beskidach wśród życzliwych im Jaworniczan.

Janina Heczko